Logo Dalej intro Wstecz /me chat forum guestbook ankieta nowosci informacje


Polska kontra Reszta?

autor: Karolina Kaźmierczak

 Pewnego wrześniowego dnia dostałam od kolegi z Los Angeles e-maila, w którym entuzjastycznie opisał próbę przed pierwszym po 30-tu latach koncertem The Doors: "Inka, szykuje się coś naprawdę wielkiego!". Z niecierpliwością czekałam na nowe wiadomości z "Doorslandu". Zawsze byłam ciekawa, co tam słychać. Cieszyłam się każdą malutką nowinką. 27 września ledwo wstałam z łóżka pobiegłam włączyć komputer - nie myliłam się - dzień po pamiętnym koncercie w mojej skrzynce była już relacja. Cieszyłam się jak dziecko! Jak się okazało, nie tylko ja. Jestem bardzo zaangażowaną fanką zespołu, mam znajomych o podobnych zainteresowaniach w różnych zakątkach świata. Natychmiast zaczęły napływać do mnie listy z Kanady, USA, Francji, Anglii, Holandii, Niemiec... Wszystkie przepełnione radością i nadzieją. Sama też nie mogłam się powstrzymać od napisania wielu maili o tym, jak bardzo się cieszę, że "weterani" znowu grają razem. Zaskoczyła mnie jednak pewna rzecz. "Aż" cztery osoby z Polski wyraziły swój entuzjazm. Natomiast podejście wielu innych...hmmm.... powiedzmy, że dało dużo do myślenia.

3 lipca 1971 roku Jim Morrison opuścił swoich najbliższych. Opuścił setki tysięcy fanów na całym świecie. Jak Jain Eloise Morris napisała w wierszu dedykowanym fanom The Doors: How could it be? How could he leave without goodbye? Lost forever(...). Jednak nie znikł tak zupełnie. Cały czas jest legendą. To, co stworzył z kolegami z zespołu żyje i po dziś dzień jest inspiracją dla wielu artystów. Muzycy nierzadko decydują się na śpiewanie utworów legendarnej grupy. I to ci najwięksi - Type O Negative, Aerosmith... Istnieje na całym świecie mnóstwo grup "specjalizujących" się w coverowaniu The Doors. W USA najbardziej znaną jest Wild Child, w Anglii Soft Parade, w Holandii Matrix Doors. Muzycy zespołów przypominają wyglądem swoich idoli (no, z wyjątkiem dobrych w swoim fachu Lizard Kings). Na koncertach wszystkie te zespoły spotykają się z gorącym przyjęciem. Grają podczas zlotów fanów i tego typu imprezach. Dużo myślałam o zorganizowaniu podobnego spotkania w Polsce, ale wiem, że z naszym podejściem do życia nic z tego by nie wyszło, a zespół zostałby wygwizdany. Cóż... Wydawało mi się, że jedynie pozostaje czekać na przyjazd The Doors. W tym kierunku też podjęłam już pewne kroki, ale...

...powoli dochodzę do wniosku, że większość polskich fanów ma, przepraszam, w dupie Raya, Robby'ego czy Johna. Liczy się tylko Jim. Jima nie ma - reszta do grobu? Wnioskuję to z wypowiedzi wielu fanów. Czasami, czytając je, zdaje mi się, że nawet niektórzy nie mają pojęcia, kim są pozostali członkowie zespołu! Cała nagonka skierowała się w kierunku Manzarka, który to niby "wziął sobie" piosenki Jima. Pomijając fakt, że Jim napisał tylko część piosenek i nie komponował muzyki, dokonania zespołu są firmowane marką The Doors, a nie Jima Morrisona. Faktem jest, że po ich "wewnętrznej aferze" związanej z Unknown Solidier chłopcy zaczęli osobno podpisywać teksty. Jednak tak na tym świecie jest, że majątkowe prawa autorskie zmarłego współtwórcy dzieła przypadają reszcie, w tym wypadku zespołowi. Wierzcie, czy nie, Jim nie ma tu już nic do gadania. A nawet jakby, czym byłaby muzyka The Doors bez wspaniałych organów Raya, nowatorskiej, jak na owe czasy gry Robby'ego. Prawdziwi fani zespołu powinni pamietac coś więcej niż blanta w ustach wokalisty! Nie jestem również w stanie zrozumieć oskarżeń w kierunku Raya (znowu!), iż ten jedynie węszy pieniądze. Ludzie! Przecież to jego zawód! Jest muzykiem, żyje z muzyki. Moglibyśmy się buntować jeżeli zespoły, których był producentem w latach 80-tych wykonywałyby muzykę The Doors. Byłoby to podejrzane. A to, że po trzydziestu latach wraca do czasów swojej młodości? Nic w tym złego nie widzę. Robby Krieger ze swoim zespołem gra na koncertach piosenki The Doors i nikt nie ma mu tego za złe. Wręcz przeciwnie - mimo, że rocznie odbywa 3 duże trasy koncertowe po USA, w samej Kalifornii gra bardzo często - tłumy przychodzą, by go oglądnąć i posłuchać. A zapał samego muzyka do grania piosenek sprzed 30 lat nie zanika, gdyż widzi ile radości sprawia ludziom grając to, co jego odbiorcy lubą najbardziej. Również teraz, po reaktywacji The Doors, muzyk konceruje - fani wciąż się tego domagają.

Moje zdziwienie sięgnęło apogeum, kiedy przeczytałam kolejne oskarżenie, które dotyczyło filmu Manzarka. Love Her Madly jest niskobudżetową produkcją opartą o scenariusz Morrisona. Jeśli takim wielkim przestępstwem jest zrealizowanie filmu na podstawie opowieści nieżyjacej już osoby co mamy sądzić o ... chociażby Niebie. Przecież Kieślowski nawet nie dokończył pisać scenariusza, a film możemy oglądać na ekranach kin niemal na całym świecie. Wszędzie dociera typową, komercyjną drogą. I nikt nie ma tu nic do zarzucenia. jednak Ray to już inna historia...

Czy coś zmieniłaby zmiana nazwy grupy? Nie sądzę. Pewnie byłoby jeszcze gorzej. Oskarżalibyście ich o plagiat, żerowanie na muzyce The Doors. A zmiana członków zespołu to nie jest nic nowego w świecie muzyki. Powinniśmy się cieszyć, że "nowi" to nie kalki "starych"; że ani Ian nie udaje Jima, ani Steward Copeland nie gra Johna. Co więcej, nawet konserwatywny Densmore cieszy się z reaktywacji grupy. Prawdą jest to, że nie gra. Niestety zdrowie mu nie pozwala. Jednak dalsze losy grupy nie są dla perkusisty obojętne. Miał swój udział w doborze nowych członków zespołu, jego zdanie nadal się liczy i tak będzie zawsze. John bierze udział w nagrywaniu nowej płyty The Doors, na którą ja i wielu moich znajomych czeka z niecierpliwością. Znajdą się na niej premierowe kawałki oraz nowe wersje znanych nam już utworów. Myślę, że już niedługo dotrą do mnie jakieś głębsze informacje na temat albumu. Czekam na nie z niecierpliwością. Mam nadzieję, że się postarają, że będzie to coś o wiele ciekawszego niż utwory z wokalem Jima na płycie Stoned Immaculate. Zgadzam się, że można mieć zastrzeżenia do utworów Under Waterfall i The Cosmic Movie. Jednak wierzę w Raya, Robby'ego i Johna, trzymam kciuki za Iana. Wiem, że potrafi wiele. Życzę im powodzenia, a Was proszę - zastanówcie się czasem nad tym, co piszecie!


Autor: Inka


Inka! Dziękuję...

historia
dyskografia
literatura
video
biografie
teksty
tłumaczenia
poezje
artykuły
cytaty
muzyka
gitara
bajery
galeria
#thedoors
linki