CD 1
Przedmowa spikera
Dobra, posłuchajcie mnie przez chwilę. Mamy przed sobą długi występ, diabelskie przedstawienie, specjalnie dla was. Coś pięknego... No dobra, a więc posłuchajcie... widzieliśmy wasze miasto i wszystko dookoła i wiecie co? Wszystko jest piękne. Nikt nie przypuszczał, że uda nam się sprowadzić tu Doors'ów, a jednak zrobiliśmy to.
Ale muszę powiedzieć parę rzeczy... Poczekaj facet! Posłuchaj, mamy parę spraw, które musimy obgadać. Szef tutejszej straży pożarnej nie sprzyja nam, uciąłem sobie z nim długą pogawędkę i... ludzie! Bez żartów, musicie usiąść na miejscach, zajmijcie swe miejsca. Musicie się cofnąć. Hej! Słyszycie mnie?! Wstrzymajcie się ludzie! Pomóżmy sobie nawzajem. No już, zajmijcie miejsca.
W przeciwnym wypadku zrobicie sobie krzywdę, a ludziska przy scenie to w końcu zemdleją. Nie chcemy tego, Doorsi nie pragną tego również...
Panie i panowie! The Doors!
W porządku, musimy się nastroić. Hej Filadelfio! Wszystko w porządku?
Kogo ty kochasz
Przeszedłem 47 mil po drucie kolczastym
Na mym krawacie widnieje kobra
Zbudowałem na poboczu dom
Ze skór grzechotników
Mam nowiutki komin na szczycie
Zrobiony z ludzkich czaszek
Kochanie, chodź na spacer
I powiedz mi kogo kochasz?
Kogo ty kochasz?
Kogo ty kochasz?
Kogo ty kochasz?
Nagrobek mą głową, a cmentarz umysłem
Mam tylko 22 lata i nie martwię się, że umieram
Jeżdżę po mieście z grzechotnikowym batem
Dalej kochanie, (????????)
Kogo ty kochasz?
Kogo ty kochasz?
Kogo ty kochasz?
Noc jest ciemna, niebo było smutne
????
Down the alley the ice wagon flew.
Hit a bump, somebody screamed,
You should'a heard just what I seen.
Kogo, kochanie, kogo ty kochasz
Kogo ty teraz kochasz?
Kochaj, kochaj, kochaj mnie dziewczyno
Kochaj, kochaj, kochaj mnie najdroższa
Pieśń z Alabamy
Wskaż mi drogę
Do najbliższej knajpy z whisky
Oh, nie pytaj o powód
Nie pytaj o powód
Pokaż mi drogę
Do najbliższej knajpy z whisky
Oh, nie pytaj o powód
Nie pytaj o powód
Jeśli zaraz nie znajdziemy
Tego whisky-baru
Powiem ci, że będziemy musieli umrzeć
Powiem ci, że będziemy musieli umrzeć
Powiem ci, powiem ci
Powiem ci, że będziemy musieli umrzeć
Oh, księżycu Alabamy
Musimy się teraz pożegnać
Straciliśmy naszą poczciwą mamuśkę
A przecież musimy mieć whisky, wiesz dobrze dlaczego
Oh, księżycu Alabamy
Musimy się teraz pożegnać
Straciliśmy naszą poczciwą mamuśkę
A przecież musimy mieć whisky, wiesz dobrze dlaczego
Wskaż mi drogę
Do najbliższej małej dziewczynki
Oh, nie pytaj o powód
Nie pytaj o powód
Wskaż mi drogę
Do najbliższej małej dziewczynki
Oh, nie pytaj o powód
Nie pytaj o powód
Jeśli zaraz nie znajdziemy
Małej dziewczynki
Powiem ci, że będziemy musieli umrzeć
Powiem ci, że będziemy musieli umrzeć
Powiem ci, powiem ci
Powiem ci, że będziemy musieli umrzeć
Oh, księżycu Alabamy
Musimy się teraz pożegnać
Straciliśmy naszą poczciwą mamuśkę
A przecież musimy mieć whisky, wiesz dobrze dlaczego.
Back Door Man
brak tlum. :(
Miłość ukrywa się
Miłość ukrywa się w miejscach najdziwniejszych
Miłość ukrywa się w twarzach najzwyklejszych
Miłość przychodzi, gdy wcale jej nie czekasz
Miłość ukrywa się, gdy mrugniesz powieką
Miłość jest dla tych, którzy jej szukają
Miłość ukrywa się w tęczy, tak
Miłość ukrywa się w jądrze komórki, tak
Miłość jest odpowiedzią
Jeden Do Przodu, Pięciu Pod Prąd
Jeden do przodu, mała
Pięciu pod prąd
Nikt nie wyjdzie żywy stąd
Bo
Ty swoje wiesz, mała
Ja swoje wiem
Trzeba spróbować, mała
Uda nam się
Starcom ich starość zostaw
Młodym daj siłę
Za siedem dni sprawdzimy
Czy warto było
Ci mają broń, lecz nas jest więcej
Wygramy
Tak, ruszaj
Prędzej!
Dobiegły końca, mała, twoje dni w tancbudzie
Nadchodzi noc
Cienie wieczoru kładą się
na ludzi
Idziesz parkietem z bukietem
kwiatów w dłoni
Próbujesz wmówić mi, że nikt nie pojmie
Zamień swój czas na drobnych garść
Uda się, mała
Młodość
Masz
Zbierzmy się tylko jescze raz
Zbierzmy się jeszcze raz
Zbierzmy się jeszcze raz
Zbierzmy się jeszcze raz
Zbierzmy się jeszcze raz
Pędź już, najdroższa
Czekaj w domu
Wrócę nim sprzykrzy ci się święty sokój
Widzisz tych ludzi w aucie, chcą mnie załatwić
Pójdę i napierdolę się
Zbierzmy się jeszcze raz
Zbierzmy się jeszcze raz
Zbierzmy się, zbierzmy się
Trzeba zebrać się, trzeba
Zawieźć cię w góry
Ha, ha, ha ha
Kocham tę małą
Wspaniała jest
Wygląda cudownie
Chodź, ukocham cię
Czujesz, hej
Chodź
Stwórz mi kobietę
Chcę mieć świadka, kochanie
Potrzebuję świadka, mała
Ogarnął mnie blues nad bluesy
Ogarnął mnie blues nad bluesy
Od czubka głowy aż po kowbojskie buty, tak jest
Stwórz mi kobietę, niech ze trzy metry ma
Stwórz mi kobietę, niech ze trzy metry ma
Niech będzie ładna i niech nie będzie... och, zła
Jestem niedzielne dziecko, chrześcijański matkojebca
Jestem niedzielne dziecko, chrześcijański matkojebca
Mam lata tylko trzy, szukam dziewczyny co ma wszy
Stwórz mi kobietę, niech ze trzy metry ma
Stwórz mi kobietę, niech ze trzy metry ma
Niech będzie ładna i niech nie będzie zła
Będę ją walił póki... noc wokół trwa
Uwaga: fragmenty tego utworu zostały,
z oczywistych powodów, usunięte z wersji płytowej
Gdy ucichnie muzyka
Gdy ucichnie muzyka
Gdy ucichnie muzyka tu
Gdy ucichnie muzyka
Zgaście światła
Zgaście światła
Zgaście światła
Gdy ucichnie muzyka
Gdy ucichnie muzyka
Gdy ucichnie muzyka
Zgaście światła
Zgaście światła
Zgaście światła
Bo muzyka siostrą ci jest
Tańcz w jej ogniu jeśli chcesz
Muzyka siostrą jest
Aż po kres
Aż po kres
Aż po kres
Odstępuję miejsce w kolejce do zbawienia
Wysyłam referencje do okręgowego więzienia
Moi kumple są tam
W tym lustrze nie znieruchomieje twarz
Dziewczyna nie wypadnie z okna na czas
Zabawa z żywymi - krzyczy - czeka na mnie
Tam na dnie
Zanim pochłonie mnie głęboki sen
Usłyszeć chcę
Usłyszeć chcę
Motyla pisk
Wracaj, kochana
Wprost w moje objęcia
Męczy nas trwanie w letargu
Ciągłe czekanie w letargu
Z głowami opuszczonymi do ziemi
Słyszę cichy dźwięk
Bardzo blisko
A tak daleko
Bardzo cichy
A tak czysty
Przybądź tu
Przybądź tu
Co zrobili z Ziemią?
Co zrobili z naszą siostrą bez skazy?
Zniszczyli ją, splądrowali
Rozdarli ją
Rozłupali
Wbili jej noże
W bok świtu
Skrępowali ją drutem
I rozwłóczyli ją
Słyszę cichuteńki dźwięk
Nadstaw ucha, wsłuchaj się -
Oddajcie nam świat, chcemy go
Oddajcie nam świat, chcemy go już
Już? Już!
Arabskie noce, kochana!
Ugnij przed światłem kolana!
Ocal nas!
Jezu!
Ocal nas!
Więc gdy ucichnie muzyka
Gdy ucichnie muzyka ta
Gdy ucichnie muzyka
Zgaście światła
Zgaście światła
Bo muzyka siostrą ci jest
Tańcz w jej ogniu jeśli chcesz
Muzyka siostrą jest
Aż po kres
Aż po kres
Aż po kres
Więc gdy ucichnie muzyka
Gdy ucichnie muzyka ta
Gdy ucichnie muzyka
Zgaście światła
Zgaście światła
Wszechogarniający rozum
Zostałem skazany na rozum wszechogarniający
Nie skarżyłem się
Wypuszczałem ludzi z cel
Nie było źle
Potem pojawiłaś się ty z piosenką i walizką
Odwróciłem głowę, byłaś bardzo blisko
Teraz jestem sam, szukam domu w każdej ludzkiej twarzy
Jestem wolnym człowiekiem, jestem wolnym człowiekiem
Jestem wolnym człowiekiem, szczęście nic nie waży
Zostałem skazany na rozum wszechogarniający
Nie skarżyłem się
Wypuszczałem ludzi z cel
Nie było źle
Potem pojawiłaś się ty z piosenką i walizką
Odwróciłem głowę, byłaś bardzo blisko
Teraz jestem sam, szukam domu w każdej ludzkiej twarzy
Jestem wolnym człowiekiem
Zostałem skazany na rozum wszechogarniający
Nie skarżyłem się
Wypuszczałem ludzi z cel
Nie było źle
Potem pojawiłaś się ty z piosenką i walizką
Odwróciłem głowę, byłaś bardzo blisko
Teraz jestem sam, szukam domu w każdej ludzkiej twarzy
Jestem wolnym człowiekiem, szczęście nic nie waży
Jestem wolnym człowiekiem, jestem wolnym człowiekiem
Modlitwa petycją do Boga
Kiedyś, gdy uczyłem się w szkole seminaryjnej
Znałazła się tam pewna osoba, która wysunęła taką propozycję
Że można słać petycje modląc się do Boga
Że można słać petycje modląc się do Boga
Że można słać petycje modłąc się do Boga
Nie można słać petycji modląc się do Boga !
Padłe szczury, padłe koty
Padłe szczury, padłe koty, same z nimi są kłopoty
Zdechły kot nie zdjął kapoty
Chłepce chłopaka krew
Czuje w żyłach zew, no
Chłepce żołnierski mózg
Nie wyrabia już
Padłe szczury, padłe koty, same z nimi są kłopoty
Zdechły kot nie zdjął kapoty
Za arystokratę się ma
Rżnąć chce kogo się da
Z moją córką w ruletkę gra
Padłe szczury, padłe koty, same z nimi są kłopoty
Gówno...ha, co za gówno!
Przebij się #2
Wiesz, że dzień niweczy noc
Noc przedziela dzień
Chciałaś biec
Ukryć się
Na drugą stronę przebij się
Na drugą stronę przebij się
Na drugą stronę przebij się
Raj coraz dalej od nas jest
Zaginął wykopany skarb
Czy pamiętasz wciąż
Nasz wspólny płacz?
Na drugą stronę przebij się
Na drugą stronę przebij się
Na drugą stronę przebij się
Każdy kocha moją małą
Każdy kocha moją małą
Już jest na haju
Już jest na haju
Już jest na haju
Wyspą ramiona twoje są
A ziemią oczy twe
Dłońmi więzimy się
Ronisz kłamstwa łzę
Na drugą stronę przebij się
Na drugą stronę przebij się
Na drugą stronę przebij się
Jak co tydzień stoję tu
Z dnia na dzień upływa czas
Brama kusi nas
Rozpęd weź
Na drugą stronę przebij się
Na drugą stronę przebij się
Na drugą stronę przebij się
Na drugą stronę przebij się
Na drugą stronę przebij się
Na ulicy lwy
Na ulicy lwy zgonione
Psy w rui, wściekłe, spienione
Bestia w klatce w samym sercu miasta
Ciało jego matki gnije w ciepłej ziemi
śladu po nim nie ma
Pojechał na Południe, za granicę, na amen
Zostawił za sobą tylko chaos i zamęt
Tam, za plecami
Pewnego ranka obudził się w zieleni
Jakie dziwne stworzenie jęczało na pościeli
Pot skapywał z lśniącej skóry olbrzyma
Czy wszyscy już są?
Uroczystość właśnie się zaczyna!
Przebudź się
Przebudź się!
Nie pamiętasz gdzie to było?
Czy skończył się już sen?
Wąż byl jasnozłoty, lśniący, skręcony
Baliśmy się go dotknąć
Prześcieradła jak gorące, wymarłe więzienia
Leżała obok mnie, mówią, że stara, młoda!
Kasztanowe włosy, biała, delikatna skóra
Biegnij do lustra w łazience
Spójrz! Wchodzi tu
Nie dożyję końca stulecia jej ruchu
Zsunąłem policzek na chłodne, gładkie kafelki
Czuję zimną, pulsującą krew
Cichy syk węża deszczu za oknem
Taka gra
Kiedyś grałem w taką grę
W głowie swej chowałem się
Chyba wiecje jak nazywa się ta gra
"Zwariuj" - taką nazwę ma
Spróbujcie zagrać w tę grę
Zamknijcie oczy, poddajcie się
Zapomnijcie o świecie i nim chwila minie
Wzniesiemy razem calkiem nową świątynię
Ta mała gra zabawna jest
Zamykasz oczy, zapadasz w sen
Jestem tuż obok, uwalniam cię
Na drugi brzeg przebijmy się
Mieszkańcy wzgórz
Daleko, głęboko w głowie
Tam gdzie nie sięga ból
Gdzie deszcz nie obmywa pól
Gdzie nie pada na dachy miasta
Na głowy wszystkich nas
W labiryntach strumieni, niżej niż
Cicha, nieziemska obecność
Mieszkańców nerwowych wzgórz, na łagodnych stokach wokół
Mnożą się gady
Skamieniałości, jaskinie, chłodne powietrze na wysokościach
Każdy dom jak ze sztancy
Podniesione rolety
Zwierzęce auto zamknięte, by nie wpuścić poranka
Wszystko śpi
Milczą dywaniki, puste lustra
Zasłona kurzu pod łóżkiem bogobojnych małżonków
Okrytych prześcieradłami
I córek otulonych spermą
Z oczami w miejscu sutków
Zaczekaj! Ktoś urządził tu jatkę
Nie zatrzymuj się, nie mów, nie podnoś oczu
Rękawiczki i wachlarz po ziemi się toczą
Wyjeżdżamy z miasta
Uciekamy na zawsze
Z tobą po kres dni naszych!
Nie Dotykać Ziemi
Nie dotykać Ziemi
Nie widzieć Słońca
Nie pozostało nam nic innego jak biec
Biegnijmy
Biegnijmy
Dom na wzgórzu
I kłamiący ciągle księżyc
Cienie drzew
I dziki zew wiatru
Chodź, kochana, trzeba biec
Trzeba biec
Trzeba biec
Trzeba biec
Trzeba biec
Biec
Przytulnie jest w domu na wzgórzu
Wygodnym, o wielu pokojach
Wyściełane fotele prężą czerwone ramiona
Nie dowiesz się więcej, póki tam nie wejdziesz
Zwłoki prezydenta w czyimś samochodzie
Silnik pracuje na smołę i klej
Chodź, chodź, pokażę ci zaraz
Ze wschodu prawdziwego cara
Trzeba biec
Trzeba biec
Trzeba biec
Biec
Nad brzegiem jeziora mieszkają bandyci
Córka pastora zakochała się w wężu
Wąż mieszka w studni na poboczu drogi
Obudź się, dziewczyno, już dom, otwórz oczy
Zanim nadejdzie świt ujrzymy jego bramy
Wejdziemy do środka nim wieczór nastanie
Słońce, słońce, słońce
Pali, pali, pali
Wkrótce, wkrótce, wkrótce
Księżyc, księżyc, księżyc
Dopadnę cię
Już
Już
Już
Jestem Królem Jaszczurów
Mogę uczynić wszystko
Nazwy królestwa
Przeszliśmy rzeki i drogi
Przyszliśmy z lasów i wód
Przyszliśmy z Carson i Springfield
W Phoenix zdarzył się cud
Powiem ci nazwy królestwa
Powiem ci wszystko co wiesz
Słuchając ciszy w powietrzu
Ku cieniom wspinając się
Pałac wygnania
Przez siedem lat mieszkałem w starym pałacu na wygnaniu
Grałem w dziwne gry z dziewczynami z wysp
Ale wróciłem już do kraju sprawiedliwych
I silnych i mądrych
Bracia i siostry z wyblakłego lasu
Dzieci nocy
Kto z was pobiegnie na polowanie?
Nadchodzi noc z legionem purpury
Wróćcie do namiotów, zapadnijcie w sen
Jutro wjedziemy do miasta, w którym przyszedłem na świat
Chcę być gotów
Kuchnia duszy
Tak, zegar wskazuje,
że już czas
Ruszać trzeba mi
Choć wolałbym na jawie śnić
Suną auta pełne
cudzych oczu
W świetle lamp pustka drży
Głowę masz zdrętwiałą od
zaskoczeń
Ale wciąż jest dokąd iść
Ale wciąż jest dokąd iść
Prześpię noc przy kuchni
Twojej duszy
Przy twym piecu ogrzeję myśli me
Wyrzuć mnie, kochana, zaraz ruszę się
W neonowym gąszczu szybko zgubię się
Splatasz palce niczym chwiejne minarety
Mówią do mnie zapomnianym alfabetem
Papierosem poczęstuj mnie
Zapominać uczę się niestety, zapominać uczę się niestety
Zapominać uczę się niestety, zapominać uczę się
Prześpię noc przy kuchni
Twojej duszy
Przy twym piecu ogrzeję myśli me
Wyrzuć mnie, kochana, zaraz ruszę się
W neonowym gąszczu szybko zgubię się
Tak, zegar wskazuje,
że już czas
Wiem, że ruszać trzeba mi
Choć wolałbym na jawie śnić
Na jawie śnić
Na jawie śnić
CD 2
Motelowy Blues
Ciągle w drogę wpatruj się
Nie puszczaj kółka z rąk
Ciągle w drogę wpatruj się
Nie puszczaj kółka z rąk
Tak, motel jest już blisko
Zabawa niedaleko stąd
Tak, zaraz za tą budą
Jest małych domków rząd
Tak, zaraz za tą budą
Jest małych domków rząd
W sam raz dla takich ludzi
Którzy płyną pod prąd
Kręć się, kręć, mała, kręć
Kręć się, kręć, mała, kręć
Kręć się, kręć, mała, kręć
Kręć się, kręć
Kręć przez całą noc
Szara damo
Szara damo
Zaklęcie zrzuć
Zaklęcie zrzuć
Zbaw to miasto
Zbaw to miasto
Już!
Gdy wstałem tego ranka
Wypiłem piwo sam
Gdy wstałem tego ranka
Wypiłem piwo sam
Przyszłość jest niepewna
Koniec stoi u bram
Kręć się, kręć, mała, kręć
Kręć się, kręć, mała, kręć
Kręć się, kręć, mała, kręć
Kręć się, kręć
Kręć przez całą noc
Gloria
Powiem wam o mej małej
Zaraz przyjdzie tu
Zaraz przyjdzie tu
Niewesoła znów
Zaraz przyjdzie tu
O północy tak
Poczuję się lepiej
Poczuję się jak ptak
już idzie ulicą
Podchodzi pod dom
już puka do drzwi
już mi się śni
Raz, dwa, trzy
Wchodź, maleńka
Mmmm, już jest w pokoju... stoi !
Hej, jak masz na imię?
Ile masz lat?
Gdzie chodzisz do szkoły?
No dobra, już się trochę znamy
Podejdź tu, nic się nie stanie
Zrób dobrze mi!
Gloria Gloria Gloria Gloria Gloria
Przez całą noc!
Przez cały dzień!
Dobrze mi rób!
Tego tylko chcę!
Królową byłaś, a ja błaznem twym
Po szkole, w samochodzie, gdy
Wzięłaś mnie do domu, taa
Wiem gdzie jest twój dom
Tatuś w pracy konał
Mama kupowała coś
Oto jest twój pokój!
Pokazałaś mi
Po co mi to w mroku ?
Widzisz, miękki jest, musisz zwolnić trochę
Miękki, zwolnij bieg
Dobra, teraz mi pokaż... taaa
Załóż mi nogi na szyję
Połóż mi ręce na nogi
Owiń mnie swymi włosami
Możesz wziąć w usta, jeśli chcesz
Zaraz...
Stwardnieje
Cholera, chyba za szybko
Twardnieje
Dobra, no to jedziemy...
Hej, za późno! Za późno! Za późno !
Za późno! Za późno! Za późno !
Już... Przestań !... Och
Zrób mi dobrze, mała
G-L-O-R-I-A
G-L-O-R-I-A
Gloria
Przez całą noc
Przez cały dzień
Dobrze mi rób
Tylko tego chcę
Nie przestawaj, mała !
Tylko tego chcę
Tylko tego chcę
Pierdol się
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaachaach !
Uwaga: niektóre fragmenty utworu zostały wycięte i nie znalazły się na płycie z przyczyn oczywistych
Wznieć We Mnie Ogień (w tym: Cmentarny wiersz)
Wiesz, że byłoby to nieprawdą
Wiesz, że byłbym kłamcą
Gdybym ci powiedział
Dziewczyno
Nie mogliśmy wznieść się wyżej
Chodź, kochanie wznieć we mnie ogień
Chodź, kochanie wznieć we mnie ogień
Spróbuj rozpłomienić noc
Czas wahania jest już za nami
Nie czas na nużanie się w błocie
Spróbuj, teraz możemy tylko stracić
A nasza miłość przerodzi się w pogrzebowy stos
Chodź, kochanie wznieć we mnie ogień
Chodź, kochanie wznieć we mnie ogień
Spróbuj rozpłomienić noc
To był najwspanialszy wieczór mojego życia
I choć wciąż nie mam żony
Zgromadziłem przyjaciół wokół siebie
Byliśmy blisko
Przeskoczyliśmy mur
Wyłuskaliśmy cmentarz
Prastare kształty wokół nas
Rosa kładła się miękko obok mgły
Dwoje kochało się na omszałych kamieniach
Ktoś gonił królika w ciemności
Dziewczyna upiła się i spółkowała ze zmarłym
A ja głosiłem puste kazania własnej głowie
O cmentarzu! Chłodny, cichy
Chciałbym w ziemi świętej lec
Zamiast z dniem naprzód biec
Czas wahania jest już za nami
Nie czas na nużanie się w błocie
Spróbuj, teraz możemy tylko stracić
A nasza miłość przerodzi się w pogrzebowy stos
Chodź, kochanie wznieć we mnie ogień
Chodź, kochanie wznieć we mnie ogień
Spróbuj rozpłomienić noc
Wiesz, że byłoby to nieprawdą
Wiesz, że byłbym kłamcą
Gdybym ci powiedział
Dziewczyno
Nie mogliśmy wznieść się wyżej
Chodź, kochanie wznieć we mnie ogień
Chodź, kochanie wznieć we mnie ogień
Spróbuj rozpłomienić noc
Spróbuj rozpłomienić noc
Spróbuj rozpłomienić noc
Spróbuj rozpłomienić noc
Tak! Tak! Tak!
Sprawiasz, że żyję
Chcę ciebie naprawdę
Naprawdę chcę
Potrzebna mi jesteś, kochanie
Bóg chyba wie !
Bo bez ciebie nie czuję,
że żyję
Płakać mi się chce !
Ty sprawiasz, że żyję
Ty sprawiasz, że czuję
Jak kochanek
Sprawiasz, że odrzucam
wszystkie błędy i ból
Uwolnij mnie, najdroższa
Chcę biegać wśród pól
Chcę ciebie naprawdę
Naprawdę chcę
Potrzebna mi jesteś, kochanie
Bóg chyba wie !
Bez ciebie nie czuję, że żyję
Płakać mi się chce !
Ty sprawiasz, że żyję
Tylko ty, kochanie
Posiadasz tę moc
Pozwól płynąć mi w tobie jak
przez oceany
Zostanę wolnym, mała
Wolnym się stanę
Więc tańcz, kochana, tańcz
Tańcz, kochana, tańcz
Musisz zatańczyć, kochana, tańcz
Tańcz, najdroższa, tańcz
Musisz teraz zatańczyć
Wolnym się stanę
Sprawiasz, że żyję
Sprawiasz, że czuję
Jak kochanek
Sprawiasz, że odrzucam
wszystkie błędy i ból
Uwolnij mnie, najdroższa
Chcę biegać wśród pól
Uwolnij mnie
Uwalniasz mnie
Radio Teksas i mocne uderzene #2
Opowiem ci o Radiu Teksas
i mocnym uderzeniu
Wywodzi się z bagien Wirginii
Ma własny powolny styl,
przy tym mnóstwo precyzji,
i rytm w tle
chwiejny i trudny do opanowania
Niektórzy mówią, że jest niebiańskie w swojej doskonałości
Inni, że złośliwie i ponuro wtrąca się w nasz
Zachodni mit
Uwielbiam przyjaciół, którzy zgromadzili się przy mnie
na tej chybotliwej tratwie
Zbudowaliśmy piramidy
na cześć naszej ucieczki
To jest kraj, w którym umarł faraon
Dzieci
W rzece żyją stworzenia
Z dalekiego brzegu wołają do nas śpiewające kobiety
Krzyczą:
Zapomnijcie noc
Zamieszkajcie z nami w lazurowych lasach
Kąski dla zapomnianych dusz
Powiem ci...
Zmarnowaliśmy świt
A tego nie wybaczy nam żadne niebo
Pewnego ranka obudziłeś się
W dziwnym słonecznym świetle
I otwierając drzwi...
Kochaj mnie dwa razy
Kochaj mnie dwa razy, dziecinko
Kochaj mnie dwa razy dziś
Kochaj mnie dwa razy, dziewczyno
Ponieważ zamierzam odejść
Kochaj mnie dwa razy, dziewczyno
Raz na jutro
Raz na dziś
Kochaj mnie dwa razy
Ponieważ zamierzam odejść
Albo kochaj raz
Nie mówię nic
Kochaj tylko raz
Nim opadnę z sił
Kochaj mnie dwa razy, dziecinko
Po tygodnia kres
Kochaj mnie dwa razy
Gdyż zamierzam odejść
Kochaj mnie dwa razy
Gdyż zamierzam odejść
Albo kochaj raz
Nie mówię nic
Kochaj tylko raz
Nim opadnę z sił
Kochaj mnie dwa razy, dziecinko
Po tygodnia kres
Kochaj mnie dwa razy
Gdyż zamierzam odejść
Kochaj mnie dwa razy
Gdyż zamierzam odejść
Kochaj mnie dwa razy, dziecinko
Kochaj mnie dwa razy dziś
Kochaj mnie dwa razy, dziewczyno
Ponieważ zamierzam odejść
Kochaj mnie dwa razy, dziewczyno
Raz na jutro
Raz na dziś
Kochaj mnie dwa razy
Ponieważ zamierzam odejść
Kochaj mnie dwa razy, dziecinko
Kochaj mnie dwa razy dziś
Kochaj mnie dwa razy, dziewczyno
Ponieważ zamierzam odejść
Mały czerwony kogucik
Coż, jestem małym, czerwonym kogucikiem
Zbyt leniwym, by pianiem zwiastować poranek
Coż, jestem małym, czerwonym kogucikiem
Zbyt leniwym, by pianiem zwiastować poranek
Zniewolonym w gospodarskim obejściu
Zrezygnowanym w każdym calu
Psy zaczynają ujdać
A ogary zaczynają wyć
Psy zaczynają ujdać
A ogary zaczynają wyć
Uważajcie na dziwnego kota ludzie
Tak, mój kogut zaczyna polowanie
Oh, dalej
Psy zaczęły ujadać
Oh, oh, oh! Ogary zaczęły wyć
Psy zaczęły ujadać
Oh, oh, oh! Ooo, taaaak...
Strzeżcie dziwnego kota ludzie
Tak, zaczyna polować
Tak, dalej
Spójrz na mego kogucika, złotko
Dalej, odwieź go do domu
Spójrz na mego kogucika, złotko
Dalej, odwieź go do domu
Nie ma spokjnego miejsca na farmie
Od kiedy mój mały, czerwony kogucik odszedł
Jeszcze raz
Coż, jestem małym, czerwonym kogucikiem
Zbyt leniwym, by pianiem zwiastować poranek
Coż, jestem małym, czerwonym kogucikiem
Zbyt leniwym, by pianiem zwiastować poranek
Zniewolonym w gospodarskim obejściu
Zrezygnowanym w każdym calu
Jazda w świetle księżyca (oraz Morska cisza)
Popłyńmy do księżyca
Popłyńmy ot tak!
Wdrapmy się na fale
Przebijmy się przez wieczór,
w którym miasto śni,
że trwa
Wypłyńmy już teraz, kochana
Nadszedł dla nas czas
By stanąć nad oceanem
Księżyc woła nas
Popłyńmy do księżyca
Popłyńmy ot tak!
Wdrapmy się na fale
Oddajmy się światom,
które morze zna
Nie ma już powrotu
Decyzji minął czas
Wstąpiliśmy do rzeki
Księżyc woła nas
Popłyńmy do księżyca
Na fale wdrapmy się
Wyciągasz do mnie rękę
Nie poprowadzę cię
Łatwo cię kochać gdy płyniesz poprzez toń
Opadasz w podmorskich lasach
Promień pieści twoją dłoń
Bladym światłem księżyca
Chodź, kochana, popłyniemy w dal
Popłyniemy aż na samo dno
Stań tu obok mnie
Stań przy mnie blisko
Utopimy się
Utopimy się
Utopimy się
Gdy martwe morze ukrywa swą zbroję
A jego posępne i bezsilne prądy
Rodzą zarodki potworów
Zamiera prawdziwa żegluga
Mija dziwna chwila
I morze wypluwa pierwsze zwierzę
Wymachujące wściekle kopytami
W martwym zgniłym galopie
Podskakują głowy następnych
Uniesione
Delikatne
Cisza
Zgoda
Śmierć dmucha im w milczące nozdrza
Wyrzeźbione starannie
I zamknięte na zawsze
Blisko ciebie
Chciałbym być
Blisko ciebie, mała
Jak czerń i biel
Blisko ciebie, mała
Jak zimno bliskie jest lodom
Blisko ciebie, mała
Jak syjamski bliźniak
Blisko ciebie, mała
Wtedy czułbym się dobrze
Chciałbym być
Blisko ciebie, mała
Tak, blisko ciebie, mała
Blisko ciebie, mała
Do dnia, kiedy nie będziesz wiedziała
Co powiedzieć lub co zrobić powinnaś
Chciałbym być
Blisko ciebie, mała
Jak część twojego oka
Blisko ciebie, mała
Jak gorąco bliskie jest ogniu
Blisko ciebie, mała
Blisko, jak tylko można
Blisko ciebie, mała
Jak wilgoć bliska jest wodzie
Chciałbym być
Blisko ciebie, mała
Powiedziałem blisko ciebie, mała
Blisko ciebie, mała
Do dnia, kiedy nie będziesz wiedziała
Co powiedzieć lub co zrobić powinnaś
Chciałbym być
Blisko ciebie, mała
Do końca moich dni
Blisko ciebie, mała
Kochałbym cię całe noce
Blisko ciebie, mała
W Nowym Yorku
Tak bardzo cię kocham, kobieto
Ty wiesz, że to przykre
Chciałbym być
Blisko ciebie, mała
Powiedziałem blisko ciebie, mała
Chciałbym być
Blisko ciebie, mała
Do dnia, kiedy nie będziesz wiedziała
Co powiedzieć lub co zrobić powinnaś
Zamierzam być coraz
Bliżej i bliżej ciebie, mała
Bliżej i bliżej ciebie, mała
Bliżej i bliżej ciebie, mała
Bliżej i bliżej ciebie, mała
Chciałbym być
Blisko ciebie, mała
Do dnia, kiedy nie będziesz wiedziała
Co powiedzieć lub co zrobić powinnaś
Taak
Bliżej i bliżej ciebie, mała
Bliżej i bliżej ciebie, mała
Bliżej i bliżej ciebie, mała
Bliżej i bliżej ciebie, mała
Chciałbym być
Blisko ciebie, mała
Do dnia, kiedy nie będziesz wiedziała
Co powiedzieć lub co zrobić powinnaś
Nieznany żołnierz
Poczekaj, zaraz skończy się wojna
Będziemy oboje trochę starsi
Nieznany żołnierz
Śniadanie, przy którym czytamy gazety
Telewizja, nakarmione dzieci
Nienarodzone, żywe
Żywe, martwe
Pocisk rozpruwa głowę
I wszystko się skończyło
Dla nieznanego żołnierza
Już wszystko się skończyło
Dla nieznanego żołnierza
"Kompania, stój!"
"Prezentuj broń!"
Wykop grób dla nieznanego żołnierza
Z ramion uczyń mu puste leże
Nieznany żołnierz
Śniadanie, przy którym czytamy gazety
Telewizja, nakarmione dzieci
Nienarodzone, żywe
Żywe, martwe
Pocisk rozpruwa głowę
Już po wszystkim
Koniec wojny
Już po wszystkim
Koniec wojny
Już po wszystkim, najdroższa
Po wszystkim!
Koniec
Hej, zgaś te światła, człowieku
Przygaś je
Hej, panie Oświetleniowiec
Przygaś te światła, człowieku!
Hej, nie żartuję, zgaś te światła
A zresztą!
Co nas to... ?
To jest już kres, to kres, kochana, jest
To jest już kres, to kres, kochana, jest
Kres naszych rachub niespełnionych
Kres tego, co trwa nieporuszone, kres
Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, kres
już nigdy więcej nie spojrzę w oczy twe
Zobacz, jak to będzie
Bezkresna wolność wszędzie
Więc skąd rozpaczy znak?
Że czyjejś dłoni brak, że ziemia łez ma teraz smak
Kochana, gubię się!
Byliśmy wtedy w takim domu i nagle usłyszałem dźwięk
jakby sztućce spadły na linoleum
i wtedy ktoś wpadł do pokoju i zapytał
"Widzieliście ten wypadek przed domem?"
A wszyscy odpowiedzieli
"Człowieku, widziałeś ten wypadek przed domem?"
Widziałeś wypadek przed domem
Siedmioro ludzi wyruszyło w drogę
Szeciu kawalerów i ich panna młoda
Siedmioro autem jechało
Siedmioro wykitowało
Nie pozwól mi umrzcć w samochodzie
Chcę leżeć na ziclonych polach
Chcę by węże ssały moją skórę
Chcę zaprzyjaźnić się z robakami
Chcę, by ptaki wydziobały mi oczy
Gdy leżę
Pod chmurami
Oda do pasikonika...
Chyba otworzę mały sklepik
Sklepik gdzie się sprzedaje różne rzeczy
I nazwę go "Pasikonik"
Postawię w nim wielkiego, zielonego pasikonika
Widziałaś mojego pasikonika, mamo?
Naprawdę nieźle wygląda...
(O, pomyliłem się, to ćma)
Nic nie szkodzi, niewiele mu zostało
więc wybaczymy mu
Ensenada
Pieski krucyfiks
Martwa foka
Duchy martwego auta słońce
Zatrzymajcie samochód
Wysiadam, mam dość
Hej, spójrz, ktoś nadchodzi
I nic nie możesz zrobić
Kierowco, dokąd wieziesz nas?
Morderca obudził się przed świtem
Założył buty
Nową twarz ze starej kolekcji
I... ruszył korytarzem, maleńka
Podszedł do drzwi
Zajrzał do środka
Ojcze ?
Tak, synu ?
Chciałbym cię zabić
Mamo... chciałbym cię...
Jebać, mamo, przez całą noc
Uważaj, mamo
Będę cię kochał, mała, przez całą noc
Chodź najdroższa, zaryzykujmy dziś
Chodź najdroższa, zaryzykujmy dziś
Chodź najdroższa, zaryzykujmy dziś
Błękitny autobus otwiera drzwi
Błękitny autobus otwiera drzwi
Błękitna skała
Błękitny autobus Błękitna skała
Błękitny autobus
Zgiń! Zgiń !
To jest już kres, to kres, kochana, jest
To jest już kres, to kres, kochana, jest
Boli, gdy uwalniam cię
Nie pójdziesz za mną, wiem
Kres śmiechu i niewinnej ułudy
Kres nocy, gdy dążylićrny do zguby
To jest już kres
|