Logo Dalej intro Wstecz /me chat forum guestbook ankieta nowosci informacje



Odległe Arden   




Owego roku
odczuliśmy gwałtowny przypływ
                   energii
				   
				   
				   
				   
				   
     Sygnały
	 
Kiedy radiowa ciemna noc istniała
i sprawowała kontrolę, i kołysaliśmy się w jej sieci
trawieni przez unieruchomienie i głaskani strachem
Długo byliśmy wyciągani z
głębokiego snu, budzeni
o świcie przez zaniepokojonych strażników
prowadzeni przez mokrą rosę
dżungli do nagłego wierzchołka, spoglądając na
morze...


Rozległa promienna plaża i chłodny
księżyc niczym klejnot. Nagie pary
ścigają się u jego cichego boku i
śmiejemy się niczym głupiutkie dzieci
zadowoleni
we włochatych bawełnianych mózgach
niemowlęctwa

Muzyka i głosy otaczają nas

Wybierz, zawodzą
pradawni
Czas znów ustąpił
Wybierz teraz, zawodzą
Pod księżycem
Przy starodawnym jeziorze

Wejdź ponownie do słodkiego lasu
Wejdź do gorącego snu, chodź z nami
Wszystko rozpadło się
i tańce

                               (Muzyka gór
                                skrzypce)
								
								
								
Noc rozjaśniona światłem księżyca
Górska wioska
Szaleniec w lesie
      w gęstwinie drzew
	  
Pod księżycem
Pod gwiazdami
Wirują i tańczą
Młodzi ludzie

Prowadzeni do jeziora
przez Króla i Królową

O, chcę być tam
Chcę byśmy byli tam
przy jeziorze
pod księżycem
wspaniali i niezwykli
sączyli jego gorący
likier

SSSSSSSSSSSSSSSSSSS

Mroźna chwila nad jeziorem
Skradziono nóż
śmierć węża

Znam niemożliwe morze
	kiedy szczekają psy

Jestem ptakiem śmierci
    Złośliwym nocnym ptakiem



Ptaki drapieżne, ptaki drapieżne
latają wysoko, latają wysoko
na letnim niebie

Ptaki drapieżne, ptaki drapieżne
latają wysoko, latają wysoko
łagodnie szybują

Ptaki drapieżne, ptaki drapieżne
latają wysoko, latają wysoko
Czy przyjdzie mi umrzeć?

Ptaki drapieżne, ptaki drapieżne
latają wysoko, latają wysoko
Zabierzcie mnie ze sobą

Indianie krwawią rozrzuceni na
autostradzie świtu.
Duchy zapełniają
       kruchą skorupę umysłu małego dziecka

Podwodospad, podwodospad
Dziewczyny wracają z letnich zabaw
skradnijmy oko które wszystkich nas widzi



        Taśmowe południe
		
		
Powiedz im, że przyjechałeś i widziałeś i spojrzałeś
w me oczy, i widziałeś cień
wycofującej się straży
Myśli na czasie i poza sezonem
Autostopowicz stał przy drodze
i podniósł kciuk w
spokojnej kalkulacji umysłu

(samochód przejeżdża)






Dlaczego mój umysł wciąż krąży wokół ciebie
Dlaczego planety myślą jak to
byłoby być tobą

Wszystkie twoje słodkie dzikie obietnice były słowami
ptakami w bezustannym locie

Twój pies wciąż błądzi w mroźnych lasach
A przybiegłby do ciebie
Jak może biec do ciebie
rwąc naprzód z krwawymi ranami po śniegu
Wciąż obwąchuje bramy i bada
obcych szukając twego zapachu
który bardzo dobrze pamięta

Czy jest księżyc w twym oknie
Czy szaleństwo się śmieje
Czy wciąż możesz biec po plaży
pod skałami bez niego?

Zimowa fotografia
nasza miłość jest w niebezpieczeństwie
Zimowa fotografia
nasza miłość jest w niebezpieczeństwie

Czuwamy całą noc, rozmawiając paląc
	Liczymy zmarłych i czekamy na poranek
(Czy ciepłe imiona i twarze nadejdą znów
	Czy srebrny las ma swój kres?)




		 Suita Orange County
		 
Cóż znałem kogoś pięknego
We włosach miała pomarańczowe wstążki
ciągłe odloty
nie mogłem do niej dotrzeć
Tak czy inaczej
Kochałem ją.

Deszcz uderzał w nasze okno
radio trzeszczało
Ale ona mogła mówić, tak
nauczyliśmy się mowy

I minął
jeden rok

Tak długa długa droga za nami
myśmy to zniszczyli i rozkaprysili
mieliśmy wszystko
co kochankowie kiedykolwiek mieli
spaliliśmy to
i nie jestem smutny

Po prostu jestem wściekły

I jestem zły

I minęły dwa lata
Teraz jej świat był jasno-pomarańczowy
a ogień buzował
Jej przyjaciółka miała dziecko
i mieszkała z nami
Tak, wydostaliśmy się przez okno
tak, zapukaliśmy do drzwi
Jej telefon nie odpowiadał
tak, ale ona wciąż jest w domu

Ojciec nie zauważył jej
jej siostra jest gwiazdą
matka pali diamenty
a ona sypia w samochodzie

Tak, ale pamięta Chicago
muzyków i gitary
i trawę przy jeziorze
i ludzi, którzy śmieli się
i ból sprawili jej biednemu sercu

Teraz mieszkamy w dolinie
pracujemy na farmie
wspinamy się w góry
i wszystko jest w porządku

I wciąż tu jestem
I wciąż tu jesteś
I wciąż tu jesteśmy






Opowiem ci historię o whisky
	i mistykach i mężczyznach
i o wyznawcach i o tym jak
cała rzecz się zaczęła

Najpierw były kobiety i dzieci posłuszne
księżycowi
Potem światło dnia przyniosło zbyt wcześnie mądrość
	i gorączkę, i chorobę

Możesz spróbować przypomnieć mi
	nie ktoś inny
	ty możesz

Możesz wraz z nami
	wprawiać w zakłopotanie nasze dowództwo

Jeśli nie posłuchasz
	nie powiem ci
	jak dalej pomagać

Tak to jest czy nie widzisz
	wszyscy kończymy w
	jednej bandzie

A gdyby wszyscy nauczyciele i kaznodzieje
	bogactwa zostali
oskarżeni

Moglibyśmy zobaczyć niezłą przyszłość
dla mnie w piaskach słów

A gdyby wszyscy ludzie
	mogli żądać kontroli nad
	takim żalem

Nie znalibyśmy wybaczenia
	zapomnienia pełnych wiary
	wyrzutów sumienia

Więc mówię ci
	 mówię ci
     mówię ci
musimy wypędzić

Musimy znaleźć nową
	odpowiedź zamiast nowego
               sposobu


Wszyscy fetują Amerykańską Noc

Tak więc mówię wam
Jedwabna chusteczka
zotała wyhaftowana w Chinach lub Japonii
za stalową kurtyną a,
nikt nie może przekroczyć linii granicznej
bez porządnych listów uwierzytelniających.
To znaczy, że w nas wszystkich drzemią
zmysły i czasami smutek
i jeśli każdy wspólnik zbrodni
miałby załączyć obietnice
do swego programu taniec
mógłby się skończyć i wszyscy nasi przyjaciele
poszliby za tym.

Kim są nasi przyjaciele?

Czy są wspaniali i powolni? Czy
ogarnięci są wielką żądzą? Czy też
są jednymi z wielu, którzy
chodzą wątpiąc w swą niemożliwą
skruchę. Z pewnością rzeczy zdarzają się
i powtarzają w nieprzerwanej obietnicy;
wszyscy znaleźliśmy sobie bezpieczny
kącik gdzie możemy gromadzić
bogactwa i rozmawiać z naszymi towarzyszami
w nieszczęściu.

Ale to nie wystarczy. Nie, to
nigdy nie wystarczy. Istnieją
kontynenty i wybrzeża które
błagają o nasze zrozumienie.
Rzadko byliśmy tak powolni.
Rzadko byliśmy tak daleko.

Moim jedynym życzeniem jest znów
zobaczyć Odległe Arden.

Prawda jest na jego piersi
Podnieta komórek
całkowicie zainspirowała naszego magicznego
weterana. A teraz
dawna podróż. Jestem zmęczony myśleniem.
Chcę, by stare formy
potwierdziły oziębłość swych zmysłów.
Mój umysł jest - wiecie
A tego poranka zanim wypiszę
się chciałbym opowiedzieć wam
o Texas Radio i The Big Beat.



		 
Wkracza w obwód waszego świętego
szczerego i pełnego poświęcenia
uśmiechu niczym ten, który niewzruszony
przetrwał psychiczną wojnę. Nie był
generałem bo nie był stary.
Nie był szeregowym bo
nie był na sprzedaż.
Był tylko człowiekiem i jego
poświęcenie było najwyższego
stopnia. Biedny pretensjonalny żołnierzu,
wróć do domu. Ciemny wieczór w
Los Angeles spowija kościół
do którego chodziliśmy i za którym tęsknię
mój chłopcze. Kretyn w zieleni -
Co za zielony kolor? Kiedy
oglądam telewizję i widzę
zawirowane brutalne i ogromne
przerażenie jakie helikoptery wzbijają
nad polami i komicznymi ścianami
mogę tylko uśmiechnąć się i przygotować posiłek
i pomyśleć o dziecku, które
pewnego dnia wejdzie w wasze posiadanie.

Na zakończenie, kochanie, pozwól
mi powtórzyć: twój dom wciąż tu
jest, nietknięty i niezawodny
a ja szeroko uśmiecham się
moim wspomnieniem. To dla ciebie
na rocznicę naszej pierwszej
nocy. Wiem, że kochasz gdy
tak mówię. Mam nadzieję,
że nikt nie przeczyta tych wiadomości
spisanych w spokojne samotne
nadzwyczaj ospałe letnie popołudnie
z bezgraniczną miłością



Jim Morrison, 1966-1971. Wilderness.
Tłumaczenie: Artur Brodowicz

historia
dyskografia
literatura
video
biografie
teksty
tłumaczenia
poezje
artykuły
cytaty
muzyka
gitara
bajery
galeria
#thedoors
linki